W ostatniej relacji z łowów na radiosondę w Klwowskiej Woli wspominałem o niespodziance dla taty 😉 Co jest przyjemniejsze od jednej radiosondy o poranku ?
Cytując klasyka z lekcji TVP dla dzieci ” Tak, dobrze mówicie” DWIE RADIOSONDY o poranku hihi 🙂
Dwa dni wcześniej spadła tam jeszcze jedna radiosonda z Legionowa, wylądowała na lesie, z map wynikało że teren może być podmokły z uwagi na ilość kanałów wodnych poprowadzonych przez pola. Potwierdziły to też mapy. Sondy leżały od siebie w linii prostej 9km.
Dojechaliśmy na miejsce tato zdziwiony pyta o co chodzi 😉 No więc mówię niespodzianka 😉 hihi. Oczywiście się ucieszył 😀 Podaję namiar, zabieramy sprzęt, wędka tyczka 12m plus przedłużki – obowiązkowo, ponieważ sonda skończyła na lesie więc nie wiadomo czy wisi czy też leży. Do tego plecak, w plecaku ciężarki, dwie proce, linki, przedłużki do tyczki, żyłka wędkarska do proc i inne mniejsze potrzebne szpargały.
W tle widać auto, a my dalej napieramy na przód przez pole. Przejście na wprost auta odpada, musimy obejść cały las, wszędzie woda, a o poranku lekki mrozek i szron na trawie, więc nie będziemy ryzykować.
Sonda jest na końcu tego lasu z drugiej strony. Innego dojazdu nie ma z żadnej strony. Skracamy drogę na ukos przez pole. Cholernie wyboiste pole z mnóstwem kretowisk, no więc odzywa się moje cholerne kolano po 6 operacjach. Po kilkunastu minutach obeszliśmy cały las. Cały czas towarzyszył nam ten piękny zapach łąki o poranku 🙂 Zastajemy taki widok.
Jak gdzieś zawisła to kaplica, czas coraz bardziej nas naciska, szybko więc wzrokiem ogarniamy wszystkie pobliskie drzewa, nic nie widać to dobrze. Ładujemy się w ten gąszcz co nam więcej zostało. Bingo ! Leży i grzecznie czeka.
Przechodząc przez te wszystkie chaszcze natknąłem się też na resztki balonu.
Dobrze, że nigdzie nie zawisła bo było by raczej trudno tam walczyć ze względu na niezły gąszcz. Pozwijaliśmy wszystko szybciutko i próbujemy się wydostać.
Szukamy szybszej drogi powrotnej. Tato gdzieś dostrzegł niby mostek, niby kładkę poszedł sprawdzić a ja za nim. Szkoda, że zagapiłem się i wszedłem na jakąś trawę spod której usłyszałem tylko głośny PLUSK. Tak to moje buty zrobiły bul bul bul po kostki hahahaha. Niech to jasny szlak, co za pech. Kładka też nie rokowała szybkiego powrotu do auta, więc postanowiliśmy wrócić tą samą drogą do auta. Jakoś się dokulałem do auta z bolącym kolanem i mokrymi butami. Ale co tam 🙂 , taki widok rekompensuje wszystko
Wspominałem coś o szronie, przymrozku i mokrych butach ?
Teraz zostaje pytanie jak wrócić do domu 😛 bez zapasowych butów ?? No jak to jak ? Na Cejrowskiego boso samochodem przez świat 😀 Nie ma jak 70km wracać na boso 😉 ale się udało bez problemów 🙂 Grunt, że tata zadowolony z niespodzianki 🙂 Z czasem wygraliśmy na styk.
Udało nam się “odłowić” 3 radiosondy w dwa dni 🙂 Czego chcieć więcej.
Dane z lotu radiosondy: R3960618
Pobierz dane (screeny, pliki .kml ) : R3960618
Galeria