Łowy na PilotSonde v10b z Łęczycy

Cześć.

Dzisiaj tj. 09.07.2019r dostaje telefon z od kolegi że w moim kierunku zmierza przesyłka z Łęczycy w postaci pilotki. Odpalam sobie dekoder, mapę patrzę zerkam – rzeczywiście coś na mnie ewidentnie leci hihi 😉 Obserwujemy jej lot z kolegami, miałem wyjechać jej na spotkanie ale jej wolne wznoszenie mnie z lekka zniechęciło żeby na wypadek dalszego lotu nie narobić pustych kilometrów. Podlatuje do mego miasta i nagle boooom balon pękł i zaczęła opadać około -22 m/s w dół, zwalniając momentami nawet do -14 m/s. Stacja dekodująca pracuje w domu, druga przewoźna z nami w aucie. Stacja domowa “zrzuca” sondę na 538m , natomiast Lora / TTGO którą mieliśmy ze sobą złapała ramkę tuż nad koronami drzew na wysokości 187m. Jak widać na jednym ze zdjęć mieliśmy teoretycznie 50m do sondy. Ta jednak postanowiła się jak zwykle wyłączyć przy lądowaniu, bateria tradycyjnie wysunęła się przy lądowaniu. Dochodzimy z ojcem na miejsce zabierając ze sobą tyczkę 12m ze specjalnymi chwytakami, resztę szpeju linki, proce ciężarki na wypadek jakby sonda zawisła. Rozglądamy się, patrzymy w prawo, w lewo , ogólnie szukamy najpierw zawsze po ziemi – nie ma. Zaczynamy zataczać coraz większe kręgi i nagle cyk, widzimy ją. Sonda leżała grzecznie oparta o ziemię, przełożona przez małe krzaczki. Udało się ! Kolejna pilotka w wersji V10b w kolekcji, szkoda że nie niebieska byłby pełen komplecik 🙂 Sonda spadła w linii prostej od mojego domu około 3km. Pozdrawiam Artur

 

Author: SQ7ACP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *